poniedziałek, 30 czerwca 2014

Część 6 Czas przemija

** U LUCASA **

Kiedy tylko wszedł do domu, którym obecnie miał pomieszkiwać przez te kilka miesięcy ( u jakiegoś kolegi jego matki ) podeszła do niego śliczna japonka, która twierdziła że ma na imię Uriko. Pokazała mu cały dom po czym zostawiła samego.
Minął miesiąc, on co wieczór siadał sobie ze szklanką szkockiej przy oknie za zdjęciem Lii w telefonie i cierpiał uświadamiając sobie jak bardzo tęskni…

** U LII **

Święta ..zbliżały się święta ..nie będzie mogła z nim spędzić ... Wigilii ..może nawet już nigdy się nie zobaczą …
Pod kolanami poczuła gładkość drewnianej podłogi – a potem pod dłońmi, a potem pod policzkiem.  Miała nadzieję, że zemdleje, ale niestety nie straciła przytomności. Fale bólu, które dotąd smagały tylko jej serce, zalały ją całą aż po czubek głowy, wciągały w otchłań…
Nie walczyła by powrócić na powierzchnie …

**U LUCASA **

Spał sobie spokojnie gdy nagle do pokoju wparowała mu Uriko i zaczeła świergotać o tym że musi mu pokazać swoją nową katane.
-Ok, dobra przynieś ją – odparł.
Był w 100 % p[przekonany że owa katana to jakiś rodzaj ubrania. Jak wielkie było jego zdumienie kiedy dziewczyna wparowała do pokoju z wielkim mieczem i zaczeła nim miotać. Włosy stanęły mu dęba
-Skąd masz cś takiego ??- wyjąkał
-Od taty. Powiedział że jutro w Europie świętują coś w rodzaju gwiazdki pod choinke i powiedział że to prezent ..skoro mamy tu Europejskich gości – krzyknęła i wybiegła.

Zamarł.

Przecież jutro Wigilia, której nie będzie mógł spędzić …z Lią.. po policzkach zaczeły mu spływać łzy, nie pomyślał o tym przed wyjazdem. Wziął kartkę papieru, zaczął coś pisać. Ogarną że kompletnie nie wie co pisać. Nie widzieli się 3 miesiące… Czy ma w ogóle po co pisać ?

** U LII **

Święta minęły w niezbyt miłej atmosferze… Lucas jakby zapomniał. Nawet nie przysłał listu. Było jej strasznie przykro… tyle bólu …dlaczego z nim nie pojechała !!


Czas przemija, nawet wtedy, kiedy wydaje się to niemożliwe. Nawet wtedy, kiedy rytmiczne drganie wskazówki sekundowej zegara wywołuje pulsujący ból. Czas przemija, nierówno – raz rwie przed siebie, to znów niemiłosiernie się dłuży – ale mimo to przemija… 

Część 5 Propozycja …i wyjazd

Wbiegła do domu …pozrzucała wszystkie rzeczy z pułek ..wpadła w wielką furie … po co ona tam poszła po co … Usłyszała dzwonek … nie zeszła na dół by otworzyć ..miała idziesz wystko i wszystkich … Ktoś odpuścił…rzuciała się na łóżko …nie leżała długo …Ktoś lub coś pukało w szybe …podniosła się i podeszła do okna … Lucas !! Jej serce zaniło jakby szybciej .. przyszedł… ale zaraz …co ??!!!Otworzyła okno… wpuściła go ..sama nie wiedziała co robi ..musiała .,..przecież to wszystko ciągle w niej siedziało … Ciągle …
-Lia …
-Tak ?? – na nic innego nie było jej stać
-Dostałem nową propozycje pracy…
-Ah tak
-Przyszedłem spytać …czy może nie pojechałabyś ze mną ??
-Niby po co do tej Rosjanki …
-Lia..to tylko zdjęcia … wyjeżdżamy na pół roku … chce żebyś była obok ..to kupa czasu …
-Daj mi się zastanowić … - zaczeła wszystko analizować ..zdrada … miłość ..ból..miłość ..cierpienie ..miłośc ..śmierć ..miłość … - Lucas … nie pokaże z tobą …
- Co ??
-Zatkało go ..tego się nie spodziewał
-Nie zauważyłeś że za dużo się wydarzyło
- Lia ale ja cie nadal kocham … Co mam zrobić żeby było jak dawniej ? – ukląkł przed nią ..- powiedz mi a zrobie to ..
Przyklęła obok niego
-Nie jedź ..zostań przy mnie
-Nie mogę ..musze wyjechać … Przykro mi ..widze że tym nic nie wskóram ..
-Mimo wszystko ..wydaje mi się że ..chyba będę czekać ..- spuściła głowe …
-Wróce …obiecuje …
-Niczego mi już nie obiecuj …poprotstu nie jedź
-Nie mogę …matka mi załatwiła to nie moja wina ..nie chciałem jechać … powiedz mi tylko czy wybaczysz mi tamto ?
-Nie wiem .. to zależy od ciebie … Może po prostu jedź i wróc ?
- Dobrze
-Dokąd jedziecie
-Do Japonii …wybacz musze iść …- pocałował ją w policzek i znikną …dziewczyna jeszcze długo potem stała i patrzyła w pustkę w której znikną…


Jeśli kogoś kochasz to pozwól mu odejść.
Jeśli wróci jest Twój , jeśli nie , nigdy tak naprawdę do ciebie nie należał
I nigdy tak naprawde cię nie kochał


wtorek, 24 czerwca 2014

Część 4 ..Smutek ..to też uczucie

*** U LUCASA ***

Wbiegł do szpitala, najpierw zobaczył swoja matkę ..w bardzo dobrym humorze, zaciekawiło go co się wydarzyło, miał dobre przeczucia ..Lia żyje ..wyzdrowiała ..może ja zabrać do domu…
Uśmiech znikną z jego twarzy gdy matka pokazała mu gazetę, gdzie na okładce ..było zdjęcie jego i Tatiany.
-Lia to widziała ? – spytał cicho, choć domyślał się już odpowiedzi
-Jasne …nie była tym faktem uszczęśliwiona, ale przecież zbijemy fortunę…
-Ide do niej ..musze to wytłumaczyć
-Jasne, jasne ..a ja umówie cie na kolejna sesje
-Nie !
-Oj jak nie… chcesz zarobić ..to pracuj …
-Ale nie tak – wszedł do Sali …
Lia leżała …na białym prześcieradle ..wyglądała o niebo lepiej niż przed wyjazdem … uśmiechną się do niej …
-Czego chcesz ..? – rozwiała jego nadzieje …

** U LII **

Przyszedł i zaczął się szczerzyć …
-Nie mam ochoty cie widzieć ..!!! rozumiesz !
-Lia ..co ci jest ..
-Mi a może spytaj tej Rosjanki …
-To tylko koleżanka …
-Jasne ..wyjdź !
-Ale..
-Wyjdź ..już …
Wyszedł i nie wrocił …rozpłakała się … żałowała że tak go potraktowała, ale z drugiej strony …była na niego wściekła i go nie nawidziła ..jedyna osoba którą w życiu kochała..która jej została …
*** 2 miesiące póżniej ***
Lia wyszła ze szpitala i wróciła do domu na Orzeszach Berlina ..do rodziców… miała dość …wszystkiego. Od tamtej sytuacji w szpitalu nie widzieli się ani razu … cieszyła się ..choć w głębi duszy …płakała ..ten ból rozrywał ja od środka ..ich miłość została zniszczona.. nie ma już ich ..jest on i ona …oddzielnie.

Miała wielka ochotę się zabić ..odejść … nie wrócić …poszła do kuchni po tabletki. Trzymając je w ręku zaczeła płakać …
-Co ja do cholery robie !! – wrzeszczała na samą siebie …jej psychika podupadła to było widać ..wzieła szklankę i wlała pełno szkockiej ..wypiła jednym tchem ..miała za mało odwagi by się zabić ..ale nie by się upić…
Zamkneła oczy … nic już nie czuła…
Następny dzień przywitał ja kacem i nową sesją przemyśleń… na okładkach wciąż widziała jego zdjęcia ..jego i jej zdjęcia ..to znaczy że mu się powodzi ..zrobiła z niego gwiazdę … On woli tą Rosjankę ..bo jest ładniejsza ..bo się nie tnie …Spuściła głowę i spojżała na swoją bliznę… Przypomniała sobie jak było miło..jak się w niej zakochał ..jak ja chronił ..teraz nikt jej nie chroni …nie chroni przed ciemnością nocy …i  życiem …
Znowu wzięła tabletki … ale nie zabiła się ..wysypała wszystko do wc… WSZYSTKO …
Tęskniła za nim ..tam mocno ..ile by dała żeby tu był ..ale on nie wróci …już NIE WRÓCI ..!!!
Ile można żyć samymi wspomnieniami ..ile … ale żyjmy nimi ..bo zawsze czeka nas nagroda…
Słoneczny poranek ..dziewczyna wyszła na zakupy ..i ..
Zobaczyła go .. stał przy swoim nowiutkim ferrari … wyglądał tak samo nie zmienił się … Nie wierzyła ..a jednka ..widzi go …może po raz ostatni ..z oczu pociekły łzy ..mężczyzna powoli do niej podszedł.
-Lia …
-Odejdż – sama nie wiedziała co mówi …mimo że serce krzyczało zostań …
-Chce tylko porozmawiać ..
-Ale ja nie chce .. no idż … do tej swojej laluni ..
-Lia …
-CO !
- ja jej nie kocham ..
- Tsaaa ..już jest inna
-Nie ..kocham ciebie ..ale mi nie wierzysz
-Nie chce ci wierzyć ..odwróciła się i odeszła …




 Smutek to uczucie jakby się tonęło, jak gdyby grzebano cie w ziemi. Zanurzam się w wodzie, która ma pławy kolor rozkopanej gleby, każdy oddech dusi. Nie ma niczego czego można by się przytrzymać, niczego w co można by się wbić pazurami. Nie ma wyjścia trzeba odpuścić …






wtorek, 17 czerwca 2014

Część 3 (nie) fotogeniczna afera

To co zobaczył… wywarło na nim tak wielkie wrażenie że musiał wyjść i wejść powrotem do Sali… inaczej by chyba umarł z rozpaczy. Amalia była blada ..bardzo blada..a przy życiu utrzymywała ja jakaś wielka maszyna..jej drobne ręce były do niej podczepione… umierała ..to było widać…
Miał ochotę strzelić sobie kulke w łeb …po co on poszedł to tego baru… teraz wszystko się rozwaliło …wszystko.. i ch miłość ..jej życie … JEJ ŻYCIE !! ..to jest teraz najważniejsze … musi jaj pomóc … musi ..ona musi żyć …nie pogodzi się z tym jeżeli ją straci …zabije się … Siedział przy dziewczynie 3 godziny… poczuł delikatny dotyk na swoim ramieniu …myślał że to Lia się budzi ..ale nie ..to była Tatiana ..co ona tu robi ..? i jego matka …
-Lucas …- zaczeła powoli Isabella..mimo że miała już dorosłego syna i nawet wnuka ..sama wyglądała jak nastolatka … - Tatiana … musisz z nia jechać do Los Angeles …musicie zrobić te zdjęcia …
-Jakie zdjęcie ..do Los Angeles ..co ? – aż podskoczył ze zdziwienia …- O czym wy gadacie ..??
-Przeceż sam to podpisałeś -..wcisneła mu pod nos jakąś karteczke … na której widniał jego podpis …
Nie przypominał sobie żeby coś podpisywał ..ale może był piany ..a ona to wykorzystała
-Lucas … jedź – jego matce swieciły się oczy
-A co z Lia ?– jękną
-Zajme się nią … - uśmiechnęła się miło
-Ale ja nie chce …
- Musisz, obiecałeś tej dziewczynie coś …lepiej idź się pakuj ….dam ci chwile czasu pożegnaj się z nią…- wyszły
Został sam na sam z ukochaną …
-Lia …ja nic nie pamiętam – mówił przez łzy – chciałbym z tobą zostać …ale one mnie o to proszą ..zresztą sam podpisałem ..kocham cie ..wróce szybko ..obiecuje …
Wyszedł … pakowanie zajęło mu reszte dnia ..wieczorem siedział już w samolocie z Tatianą . Wzięła od niego paszport …nie przypuszczał że będzie jej  potrzebny do niecnych celów …
Następnego dnia zaczeły się zdjęcia …
Lucas nie przypuszczał że to on będzie musiał spełniać rolę fotografa ..i nie przypuszczał że do takich zdjęć … Były po prostu obrzydliwe …
-Tatiana ..skończmy już – powiedział po 5 godzinach wpatrywania się w nagie ciało kobiety …
-Oj przestań .. chcesz zarobić ?? to się nie obijaj …
-Dobrze, ale przerwa … musze zadzwonić …
Wstał i wyszedł z pomieszczenia … zadzwonił do matki…
L : Hej mamuś co tam u was
I: a miło synek ..tyle że u mnie jest teraz 4 rano … inna strefa czasowa
L: Przepraszam ..calkiem zapomniałem … co z Lia _ to było podstawowe pytanie … tylko po to dzwonił ..
I: wszystko w porządku synu – powiedziała i się rozłączyła
Próbował się dodzwonić ale miała wylączony telefon. Był zbyt naiwny żeby się domyślać że było to specjalnie ..nie zauważył też że sesja z Rosjanką ..miała na celu uwiedzenie go ..był zbyt głupi …
Otrzeźwiał dopiero następnego dnia … kiedy to chciał wrocić do domu ..bo skończyli fotki.
-Nie !! – krzyknęła dziewczyna
-Jak to nie , nie taka była umowa … - warkną na nią ..chciał teraz być obok Lii ..nic się nie liczyło
-Nigdzie nie jedziesz, zostajesz tutaj ..przecież za jakiś czas znowu trzeba będzie zrobić zdjęcia … - podparła się pod boki 
- Znajdziesz kogoś innego
-Nie masz wyjścia …
-Owszem mam … po prostu wyjde
-Zapominasz o najważniejszym ..ja mam twój paszport – pomachała mu oprzed nosem małą książeczką
-Oddaj mi go ..to nie jest do cholery śmieszne …
-Oj Luki ..nie wracaj do niej ..nie zostawiaj mnie ..kocham  cie … - przysunęła się do niego
Lia ..Lia …myśl o nie … nie daj się wciągnąć w jej gre … kochasz Lie… musisz do niej wrócić..musisz …
Wstał i wyszedł ..
Szedł zatłoczonymi uliczkami wielkiego miasta i myślał… co on najlepszego zrobił ..jak ma wrocić do domu ..JAK !!! … nie miał wyjścia …ona miała jego paszport … a gdyby tak ją zabić !!! ..ta myśl uciekła tak szybko jak przyszła ..Lia była by zła ..Lia ..Lia ..Lia ..po co on się w to dał wciągnąć ..po co ??
Zrobiło się zimno ..nie miał dokąd iść ..musiał wrócić do apartamentu Tatiany ..
-O miło że jesteś …- przywitała go w szlafroku …
-Tsaaaa …
-Wiesz co ?? Troche nad tym myślałam ..i wiesz oddam ci paszport ..-  wsadziła mu pod noc …i zaraz zabrała ..ale pod jednym warunkiem ..wyszczerzyła się
No tak ..to było by zbyt łatwe .. musiał go mieć
-Jaki to warunek …
-Dodatkowa sesyjka … nikt się o niej nie dowie ..tylko dla nas …
-Co ?? No chyba ci się coś w głowie pomieszało … - zdenerwował się
- A potem wracasz do Berlina ..Do tej laleczki …do normalnego życia …
Serce go zabolało jak to powiedziała …musiał wrocić ..zgodził się …
-Dobrze, ale ostrzegam że jestem nie fotogeniczny
-Przy mnie wszyscy wychodzą ładnie ... _przyciągneła go do siebie dość dziwnym i brutalnym ruchem ..ale no cóż zgodzi się na wszystko byle by tylko wrócic do Lii 
I Kilka godzin potem siedział już w samolocie ..Tatiana miała zostać dłużej i pójść do redakcji … obiecała mu że nikt się nie dowie ..o tym co robili …
Wytarł z szyi ślady po szmince dziewczyny … wyglądało to dziwnie ..ale cóż…



**U Lii **
Otworzyła oczy … obok niej siedziała matka Lucasa… wredne babsko ..leciała tylko na kase …
-Lia , jak miło – uśmiechnęła się
-Gdzie Lucas …?
-W Los Angeles … z Tatianą ..zarabia …
-Co ..zostawił mnie tutaj – jej zdziwienie było przeogromne ..ale zaraz przypomniało jej się że ostatnimi czasy cos się pomiędzy nimi psuło.. zdrobiło się jej przykro ..bardzo. Czy pomiędzy nimi coś jest … ?? Czy on wróci ..przypomniała sobie ich wspólnie spędzone chwile …

Kilka godzin potem matka Lucasa wyszła na zakupy i wrociła jakby w lepszym humorze … o.O
-Zobacz ..- uśmiechnięta świergoliła coś do bezwładnie leżącej dziewczyny. Machała jej gazetą przed oczami … … po chwili do niej dotarło o co chodzi .. na okładce była wielka fotka tej dziwki i ….Lucasa ?? wyglądali na bardzo zakochanych …co ..??

Od razu odechciało jej się żyć … Lucas ..ma inna …

piątek, 13 czerwca 2014

Część 2 No tak ...

Nie wiedziała co się wydarzyło, dlaczego on ją tak potraktował, znowu przed oczami stanęły jej najgorsze scenariusze… Lucas nie wrócił na noc, tego się obawiała, nie miała pojęcia dokąd się udał, ale nie mogła też siedzieć z założonymi rękami. Ruszyła na poszukiwanie mężczyzny… nie spodziewała się że znajdzie go tak szybko i w tak złym towarzystwie…
Wystarczyło tylko przejechać kilka skrzyżowań. Na końcu ulicy był wielki bar… zauważyła go przed wejściem, był nieźle wstawiony, a co gorsza nie był sam… dość blisko niego stała dziewczyna taka cud miód malina. Wyglądała jak dziwka.
Zatrzymała się przed barem
-Lucas ? – wychyliła się z czarnego mustanga
-Lia ? – pomyliła się, chłopak był całkiem trzeźwy..o.O – Co ty tu robisz ??
-Kim jest ta mała ? – odezwała się dziwka
-Oj to moja sąsiadka ….- odparł
Zatkało ją, nacisnęła pedał gazu …silnik rykną i sportowe auto brutalnie wyskoczyło z zza zakrętu… nic się nie liczyło..tylko jego słowo ….TO TYLKO SĄSIADKA … przecież ona go tak kochała…. oddała by za niego życie, ale wszystko z czasem się kończy …dobre chwile idą w zapomnienie… nawet nie zauważyła że opadł szlaban … na torach pojawił się pociąg. Nic nie widziała, ani nie słyszała… nagle poczuła silne uderzenie w prawy bok samochodu, nawet nie obleciał jej strach … nie czuła bólu …po prostu zamknęła oczy ..
U Lucasa następny dzień
Obudził się w łóżku obok pięknej kobiety, nie wiedział po co to zrobił, chciał sobie odreagować życie, nie pamiętał nawet bardzo co się w nocy wydarzyło a może Niechciał pamiętać ?? Zadzwonił telefon, nie chciał aby modelka się obudziła więc szybko odebrał.
-Lucas ?? – usłyszał w słuchawce głos swojej matki, jakby płakała...
-Mamo, wszystko w porządku….
-Luki… jeżeli stoisz to usiądź
 –Leże mamo
-To weź kilka wdechów
-Co się do cholery stało !!! – wydarł się do słuchawki aż obudził kobietę obok
- Ehhh… wczoraj w nocy … Amalia ..ona … was widziała … ale nie widziała szlabanu …pociąg ….- matka urwała i się rozpłakała …
Co ?? Lia …Lia ..Lia ..ona ..nie ..żyje …. Zaczął szybko oddychać
-Lucas …chłopie spokojnie …bo na zawał zejdziesz …uspokuj się
-Tatiana … Lia ..Lia …
- Kto to do cholery jest ??
- Moja ..dziewczyna …chyba
-Coooo …to ty masz dziewczynę …
-Tatiana …ja….- zaciął się …Lia ..nie żyje …
Brutalnie wybiegł z sypialni Rosjanki i wpakował się w swoje nowiutkie lamborghini
Jechał prawie 460 km/h
Dojechał do domu matki w 30 sekund ..zazwyczaj jedzie kilka minut.
-Mamo – wrzasną od progu i coś w nim pękło ..zaczął płakać …
-Synku …- matka mocno go uściskała…
-M..a Mo …co co się stało – wydukał …przez zaciśnięte gardło
Miał już myśli samobójcze, zdradził ją … osobę, którą kochał … nad życie i ona teraz nie żyje ….czy to możliwe … że zobaczy ją ostatni raz w trumnie ..że jej ciało zawsze będzie blade i zimne…
-Lucas …Lia … jest w ciężkim stanie, bardzo ciężkim stanie …
Rozpłakał się jeszcze bardziej …ona umarła
-Lucas ..ona żyje…
-Co ??
-Jej stan jest niestabilny ..ale żyje …
- Gdzie ona teraz jest …??
- W szpitalu … uspokój się ..ona naprawde żyje …
Odetchną …już stracił ważną mu w życiu osobę na torach ..stracil ..jego syneczek odszedł …teraz jeszcze Lia ..nie przeżył by tego …za nic. Pojechał do szpitala ..teraz był już prawie spokojny..zaniepokoiła go drobna postać stojąca pod drzwiami Sali Lii ….
-To ty jesteś Lucas…? – zaczeła niska dziewczyna – Jestem jej przyjaciólką …chyba najlepszą. Mam na imie Nita … mieszkam w Hamburgu więc musiał się tu stawić ..z nią będzie wszystko Oki, przynajmniej tak mówia lekarze…
Wszedł do Sali …



czwartek, 12 czerwca 2014

Hej , informacja

Witam was wszystkich po raz kolejny. Miałam już przestać pisać, ale to opowiadanie mnie przyciąga, nie mogę się od niego oderwać ...będe pisać znowu ... mam nadzieję że niezabraknie mi weny... w tym wszystkim odzwierciedlam to co teraz czuje i przechodzę ...Mam nadzieje że będziecie tu wpadali dość często ... pozdrawiam ...

Częśc 1 Nawrót problemów

No tak Lia jeszcze nie zdązyła zapomnieć o dawnych problemach a tu nagle pojawiają się kolejne …
Lucas pewnego dnia wrócił bardzo późno do ich wspólnego domu, mało tego był nieźle wstawiony. Zabalował i to ostro. Była na niego wściekła, ale nie miała nawet jak z nim porozmawiać bo padł nieprzytomny na łóżko. Położyła się obok, ale nie spała. Ciągle rozmyślała, co się wydarzyło ? Co go tak poruszyło żeby doprowadzić go do takiego stanu. Rano z nim porozmawia i to bardzo poważnie.
Następny dzień.
-Lia , możesz mi przynieść szklankę wody – obudził się, no tak to była jedna z najgorszych nocy, jakoś tak po 12 zaczął wydawać z siebie dziwaczne serie bełkotów … Wstała i poszła mu po napój….
-Możemy porozmawiać – podała mu szklankę z przezroczystym płynem
- Lia, łeb mi pęka… później
-Proszę ….
- Przestań być taka upierdliwa, powiedziałem nie !  – odepchną ją wstając – Daj mi spokój !
-Lucas, co ci jest ?? – przestraszyła się
-Nic !!
-Powiedz …
-Ty mi jesteś !!! – wściekł się i wyszedł z sypialni.
Zamurowało ją , nie spodziewała się tego po nim …nie spodziewała…
Coś musiało się stać, ta myśl nie dawała jej  spokoju…
-Isabello – zadzwoniła do jego matki, już dawno przeszły na ty
-Witaj Amalko… cos się stało, czy ty płaczesz ?
 –Coś jest nie tak z Lucasem …
- Oj o czym ty mówisz … musze lecieć …papa
-Rozłączyła się …nie wiedziała o co tu chodzi ..ale wiedziała jedno ..jego matka coś ukrywa …


Prolog części 2

Od tamtych niefortunnie strasznych wydarzeń mineło może 5 lat. Lia i Lucas zaczeli naprawiać swoje życie ... napewno nigdy nie zapomną o swoim maleńkim dziecku któro brutalnie zgineło pod kołami pociągu, ale na zszycie się tej rany wpłyneło wiele wydarzeń. Między innymi poznanie Isabelli, mianowicie matki Lucasa.oraz przeprowadzenie się do innego miasta by zacząć wszystko od nowa ...
Teraz znowu są razem ....choć pamiętają o wszystkim co się wydarzyło w ich niedalekiej przeszłości ...o WSZYSTKIM ...ale muszą żyć dalej ....

Życie uczy 
ta szkoła nie jednemu zryła dekiel
wrota piekieł są otwarte
czy w nie wpadniesz ?
Nigdy nie wiesz ...
Czasem nie masz wpływu 
na pewne sytuacje
runąc można nagle 
los figle płata nagłe


____________________________

Mam nadziję że się podobało :)
cytat z mojej ukoffanej piosenki ... Bonus RPK " Znowu ogarnia smutek "