sobota, 24 maja 2014

Część 9 czy można kochać morderce ?

Tą część dedykuje wszystkim czytającym i komentującym...w szczególnośći pozdro dla Małej Mi ....

Miłej lektury ! :) 
______________________________________________________




Dziewczynę przeszedł zimny dreszcz, zamarła.
 W tym momęcie uświadomiła sobie że popełniła wieli błąd. Jej najlepszy przyjaciel, w którym miała oparcie zawsze, który kochał ją mimo wszystko, już nigdy się do niej nie uśmiechnie. Jego ciało na zawsze już pozostanie zimne i sztywne… nie będzie już wspólnych nocy spędzanych przy rozmowach o niczym i radosnych poranków, kiedy w jego oczach streszczał się piękny wschód słońca… Dopiero teraz dotarło do niej że Lucas … był mordercą.
Przestraszyła się, co teraz będzie ? Przed oczami miała najgorsze wizje… zaczeła żałować że za nim pobiegła…
-Lia !!! – do jej świadomości wtargneły brutalne słowa – Wszystko ok. wyglądasz jakbyś umarła… LIA !!!!
To był Lucas …dotykał jej… chciał ją zabić … ręka… obciął ją …Mark …zabił go. Lucas był mordercą. ... był mordercą... ...był ...jej ukochanym. 
Przeraziła się … zaczeła się cofać …przerażona spojrzała mu w oczy. Ujrzała w nich tylko strach. Jedyne czego teraz pragnęła to uciekać, ale nie mogła …jego oczy … hipnotyzowały ją. Stała jak słup soli…
-Lia …kochanie …- przemówił cicho, zauważył że się boi
Ockneła się, zaczeła się ponownie wycofywać …
- Lia – spojrzał na nią z rozpaczą – Nie odchodź … Ja …ja ..ja nie... bój się, nie skrzywdzę cię.
- Powiedz to Markowi …
- Przepraszam..ja wtedy nie myślałem … byłem zazdrosny, tak to była zazdrość, bo …bo …dopiero co się poznaliśmy i się zakochałem a tu nagle jakiś obcy facet cie obejmuje…
- To był mój przyjaciel !!!
- Tak mi przykro… nie wiedziałem – jego dłoń ruszyła w kierunku jej policzka… nogi się pod nią ugieły… ponownie sparaliżował ją strach. Poczuła nagły napływ adrenaliny i nawet na niego nie spojrzała … uciekła w las.


 Nie pobiegł za nią… nie chciał jej bardziej stresować… usiadł da trawie i się rozpłakał… właśnie stracił coś na czym mu straszliwie zależało…


Wpadła zdyszana do domu … nikogo w nim nie było, pozapalała wszystkie światła i usiadła na swoim łóżku… dlaczego ? Czemu to wszystko się posypało..a miało być tak pięknie…
Kochała go nadal… co miała zrobić. Nie mogła przeież być z mordercą… NIE MOGŁA   !!!!
Spojrzała na ścianę, na której wisiało zdjęcie z wakacji… ona i Mark … Mark… Mark. Nie mogła pojąć że go nie ma … przecież zawsze był… patrzyła na drzwi i czekała… na to aż wejdzie do pokoju i krzyknie … Hej młoda… ale nic takiego się nie działo… ON JUŻ NIE WRÓCI …
Lucas …czy może jednak …Nieznajomy morderca… Kim on dla niej jest … czy może go kochać … czy będzie w stanie mu wybaczyć jak nadarzy się okazja… ja nadarzy … bo przecież przy następnej okazji …może zginąć ona… to była chora miłość … ale jednak była…

 Miłość zabija
Wiem to dopiero dzisiaj
Zabiera wszystko w jednej chwili
Sprawia ból
Miłość zabija
Choć nie ma bez niej życia
Potrafi zranić na zawsze już





Brak komentarzy: