wtorek, 8 lipca 2014

Część 7 .. Ja ..nie wiem ..czy … czy ..?

U Lii

Mijały dni, leciały dosć szybko, bo całe spędzała z Nitą. Były wręcz nierozłączne. Od czasu do czasu o nim myślała… ale coraz rzadziej. Może nie chciała myśleć…

Rankiem jak co dzień przyszła Nita. Tym razem chciała wyciągnąć brunetke na zakupy przed powrotem Lucasa.
-Nigdzie nie ide – broniła się Lia
-Słucham ! On jutro tu będzie …
-Daj spokój proszę…
-Przestań kilka dni temu dostałaś pocztówkę…
-Co to jest pocztówka ..po pól roku rozląki …z resztą umówiłam się już z Geo …nie mogę iść…
-Z Georgiem ..? Odbiło ci ..bogaty dzieciak…
-To już nie mogę wyjść na kawe ze znajomym …
-Lia on jutro wraca ..
-Co mnie to obchodzi … nawet nie zadzwonił…

***U Lucasa ***

Chyba z setny raz próbował się dodzwonić … w słuchawce ciągle słyszał tylko upierdliwy głos sekretarki… ROZMOWY ZAGRANICZNE NIE AKTYWNE …
Miał kompletnie dość życia ..Tatiana wyjechała 2 tygodnie temu na nową sesje ..a on musiał czekać na ostatnie zdjęcia ..porąbane…


** U Lii **

-Amalio Rose ..w tej chwili masz zejść na dół i iść ze mną do centrum handlowego …W TRYBIE NOW !!!! – zdenerwowała się … po godzinie przekonywania przyjaciółki miała dość..ale ta ciągle obstawiała przy swoim… ciągle wysuwała argumenty typu ..Masz swojego Jacka to się nim zajmij …
-Wiesz co …dobrze ..ide do Jacka ..miłego dnia – trzasneła drzwiami i wyszła…

*** U Lucasa *

Było ciepłe lato, bynajmniej tak się wydawało. W Japonii była inna strefa klimatyczna niż w Niemczech. Dochodziła północ. Jutro o tej porze będzie już w domu. Odpalił papierosa i głęboko się zaciągnął .Jutro będzie przy niej.
Nagle uświadomił sobie że już  nie tęskni… Nie za nią..Uderzył pięścią w barierkę… Dlaczego wszystko musi być tak cholernie trudne ?
 Był zły na cały ten obrót sprawy. Nie chciał wracać, nie miał z nią kontaktu bo ona wciąż usilnie twierdziła że jest na niego zła i że jeszcze do końca mu nie wybaczyła… Cały czas pisał e-maile z jej przyjaciółką, z których dowiadywał się co słychać u Amalii i w domu. Wydawała mu się sympatyczna..miła i taka ..taka ..inna.
Nie chciał już myśleć o jutrze …zszedł z balkonu i udał się na spoczynek.

** U Nity i Jacka **

-Nita , super że wpadłaś – ucałował dziewczynę z wielkim bananem na twarzy …- Stało się coś ?- spytał gdy dziewczyna usiadła na sofie i podkuliła nogi …
-Lia … - jedno słowo wystarczyło
- Nita… jej też jest ciężko …musisz to zrozumieć …Nie smuć się z jej powodu ..to nie ma sensu ..on jutro wróci i wszystko będzie ok. ..zobaczysz
-Myślisz …
-Pewnie … - pocałował ją..

** U Lii **

Pomyślała chwile i postanowiła zakończyć to co nawet się nie zaczeło …
-Georg …
-Tak ?
-My nie możemy być razem ..ja …ja kogoś mam - Tym stwierdzeniem zbiła go z patyku ….
- O czym ty do cholery mówisz …być ze Sobą ..Co? Posłuchaj lubie cię … ale to …to nie tak …
 -To dobrze …ja już pójde …- wyszła
Uśmiechneła się w duchu i ruszyła na szalony shopping …w końcu musi mu się ładna pokazać …
Wyciągneła telefon …
L : Nita … jestem na zakupach … - wydarła się uśmiechnięta do słuchawki …
N: Widze że ci Się humorek polepszył ..w prawdzie jestem teraz z Jackiem …ale może wpadne do ciebie ..
L : Nie ..nie przeszkadzajcie sobie ..papatki …
Rozłączyła się … 



Miłość jest najwyższą siłą wszechświata …

To ona wprowadza w ruch gwiazdy…

Brak komentarzy: