U Lii
Mijały dni,
leciały dosć szybko, bo całe spędzała z Nitą. Były wręcz nierozłączne. Od czasu
do czasu o nim myślała… ale coraz rzadziej. Może nie chciała myśleć…
Rankiem jak
co dzień przyszła Nita. Tym razem chciała wyciągnąć brunetke na zakupy przed
powrotem Lucasa.
-Nigdzie nie
ide – broniła się Lia
-Słucham !
On jutro tu będzie …
-Daj spokój
proszę…
-Przestań
kilka dni temu dostałaś pocztówkę…
-Co to jest
pocztówka ..po pól roku rozląki …z resztą umówiłam się już z Geo …nie mogę iść…
-Z Georgiem ..?
Odbiło ci ..bogaty dzieciak…
-To już nie
mogę wyjść na kawe ze znajomym …
-Lia on
jutro wraca ..
-Co mnie to
obchodzi … nawet nie zadzwonił…
***U Lucasa
***
Chyba z
setny raz próbował się dodzwonić … w słuchawce ciągle słyszał tylko upierdliwy
głos sekretarki… ROZMOWY ZAGRANICZNE NIE AKTYWNE …
Miał
kompletnie dość życia ..Tatiana wyjechała 2 tygodnie temu na nową sesje ..a on
musiał czekać na ostatnie zdjęcia ..porąbane…
** U Lii **
-Amalio Rose
..w tej chwili masz zejść na dół i iść ze mną do centrum handlowego …W TRYBIE
NOW !!!! – zdenerwowała się … po godzinie przekonywania przyjaciółki miała
dość..ale ta ciągle obstawiała przy swoim… ciągle wysuwała argumenty typu ..Masz
swojego Jacka to się nim zajmij …
-Wiesz co
…dobrze ..ide do Jacka ..miłego dnia – trzasneła drzwiami i wyszła…
*** U Lucasa
*
Było ciepłe
lato, bynajmniej tak się wydawało. W Japonii była inna strefa klimatyczna niż w
Niemczech. Dochodziła północ. Jutro o tej porze będzie już w domu. Odpalił
papierosa i głęboko się zaciągnął .Jutro będzie przy niej.
Nagle
uświadomił sobie że już nie tęskni… Nie za nią..Uderzył pięścią w barierkę… Dlaczego
wszystko musi być tak cholernie trudne ?
Był zły na cały ten obrót sprawy. Nie chciał wracać, nie miał z nią kontaktu bo ona wciąż usilnie twierdziła że jest na niego zła i że jeszcze do końca mu nie wybaczyła… Cały czas pisał e-maile z jej przyjaciółką, z których dowiadywał się co słychać u Amalii i w domu. Wydawała mu się sympatyczna..miła i taka ..taka ..inna.
Był zły na cały ten obrót sprawy. Nie chciał wracać, nie miał z nią kontaktu bo ona wciąż usilnie twierdziła że jest na niego zła i że jeszcze do końca mu nie wybaczyła… Cały czas pisał e-maile z jej przyjaciółką, z których dowiadywał się co słychać u Amalii i w domu. Wydawała mu się sympatyczna..miła i taka ..taka ..inna.
Nie chciał
już myśleć o jutrze …zszedł z balkonu i udał się na spoczynek.
** U Nity i
Jacka **
-Nita ,
super że wpadłaś – ucałował dziewczynę z wielkim bananem na twarzy …- Stało się
coś ?- spytał gdy dziewczyna usiadła na sofie i podkuliła nogi …
-Lia … -
jedno słowo wystarczyło
- Nita… jej
też jest ciężko …musisz to zrozumieć …Nie smuć się z jej powodu ..to nie ma
sensu ..on jutro wróci i wszystko będzie ok. ..zobaczysz
-Myślisz …
-Pewnie … -
pocałował ją..
** U Lii **
Pomyślała
chwile i postanowiła zakończyć to co nawet się nie zaczeło …
-Georg …
-Tak ?
-My nie
możemy być razem ..ja …ja kogoś mam - Tym stwierdzeniem zbiła go z patyku ….
- O czym ty
do cholery mówisz …być ze Sobą ..Co? Posłuchaj
lubie cię … ale to …to nie tak …
-To dobrze …ja już pójde …- wyszła
Uśmiechneła
się w duchu i ruszyła na szalony shopping …w końcu musi mu się ładna pokazać …
Wyciągneła
telefon …
L : Nita …
jestem na zakupach … - wydarła się uśmiechnięta do słuchawki …
N: Widze że
ci Się humorek polepszył ..w prawdzie jestem teraz z Jackiem …ale może wpadne
do ciebie ..
L : Nie
..nie przeszkadzajcie sobie ..papatki …
Rozłączyła
się …
Miłość
jest najwyższą siłą wszechświata …
To
ona wprowadza w ruch gwiazdy…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz