piątek, 13 czerwca 2014

Część 2 No tak ...

Nie wiedziała co się wydarzyło, dlaczego on ją tak potraktował, znowu przed oczami stanęły jej najgorsze scenariusze… Lucas nie wrócił na noc, tego się obawiała, nie miała pojęcia dokąd się udał, ale nie mogła też siedzieć z założonymi rękami. Ruszyła na poszukiwanie mężczyzny… nie spodziewała się że znajdzie go tak szybko i w tak złym towarzystwie…
Wystarczyło tylko przejechać kilka skrzyżowań. Na końcu ulicy był wielki bar… zauważyła go przed wejściem, był nieźle wstawiony, a co gorsza nie był sam… dość blisko niego stała dziewczyna taka cud miód malina. Wyglądała jak dziwka.
Zatrzymała się przed barem
-Lucas ? – wychyliła się z czarnego mustanga
-Lia ? – pomyliła się, chłopak był całkiem trzeźwy..o.O – Co ty tu robisz ??
-Kim jest ta mała ? – odezwała się dziwka
-Oj to moja sąsiadka ….- odparł
Zatkało ją, nacisnęła pedał gazu …silnik rykną i sportowe auto brutalnie wyskoczyło z zza zakrętu… nic się nie liczyło..tylko jego słowo ….TO TYLKO SĄSIADKA … przecież ona go tak kochała…. oddała by za niego życie, ale wszystko z czasem się kończy …dobre chwile idą w zapomnienie… nawet nie zauważyła że opadł szlaban … na torach pojawił się pociąg. Nic nie widziała, ani nie słyszała… nagle poczuła silne uderzenie w prawy bok samochodu, nawet nie obleciał jej strach … nie czuła bólu …po prostu zamknęła oczy ..
U Lucasa następny dzień
Obudził się w łóżku obok pięknej kobiety, nie wiedział po co to zrobił, chciał sobie odreagować życie, nie pamiętał nawet bardzo co się w nocy wydarzyło a może Niechciał pamiętać ?? Zadzwonił telefon, nie chciał aby modelka się obudziła więc szybko odebrał.
-Lucas ?? – usłyszał w słuchawce głos swojej matki, jakby płakała...
-Mamo, wszystko w porządku….
-Luki… jeżeli stoisz to usiądź
 –Leże mamo
-To weź kilka wdechów
-Co się do cholery stało !!! – wydarł się do słuchawki aż obudził kobietę obok
- Ehhh… wczoraj w nocy … Amalia ..ona … was widziała … ale nie widziała szlabanu …pociąg ….- matka urwała i się rozpłakała …
Co ?? Lia …Lia ..Lia ..ona ..nie ..żyje …. Zaczął szybko oddychać
-Lucas …chłopie spokojnie …bo na zawał zejdziesz …uspokuj się
-Tatiana … Lia ..Lia …
- Kto to do cholery jest ??
- Moja ..dziewczyna …chyba
-Coooo …to ty masz dziewczynę …
-Tatiana …ja….- zaciął się …Lia ..nie żyje …
Brutalnie wybiegł z sypialni Rosjanki i wpakował się w swoje nowiutkie lamborghini
Jechał prawie 460 km/h
Dojechał do domu matki w 30 sekund ..zazwyczaj jedzie kilka minut.
-Mamo – wrzasną od progu i coś w nim pękło ..zaczął płakać …
-Synku …- matka mocno go uściskała…
-M..a Mo …co co się stało – wydukał …przez zaciśnięte gardło
Miał już myśli samobójcze, zdradził ją … osobę, którą kochał … nad życie i ona teraz nie żyje ….czy to możliwe … że zobaczy ją ostatni raz w trumnie ..że jej ciało zawsze będzie blade i zimne…
-Lucas …Lia … jest w ciężkim stanie, bardzo ciężkim stanie …
Rozpłakał się jeszcze bardziej …ona umarła
-Lucas ..ona żyje…
-Co ??
-Jej stan jest niestabilny ..ale żyje …
- Gdzie ona teraz jest …??
- W szpitalu … uspokój się ..ona naprawde żyje …
Odetchną …już stracił ważną mu w życiu osobę na torach ..stracil ..jego syneczek odszedł …teraz jeszcze Lia ..nie przeżył by tego …za nic. Pojechał do szpitala ..teraz był już prawie spokojny..zaniepokoiła go drobna postać stojąca pod drzwiami Sali Lii ….
-To ty jesteś Lucas…? – zaczeła niska dziewczyna – Jestem jej przyjaciólką …chyba najlepszą. Mam na imie Nita … mieszkam w Hamburgu więc musiał się tu stawić ..z nią będzie wszystko Oki, przynajmniej tak mówia lekarze…
Wszedł do Sali …



Brak komentarzy: