*** U LUCASA
***
Wbiegł do
szpitala, najpierw zobaczył swoja matkę ..w bardzo dobrym humorze, zaciekawiło
go co się wydarzyło, miał dobre przeczucia ..Lia żyje ..wyzdrowiała ..może ja
zabrać do domu…
Uśmiech
znikną z jego twarzy gdy matka pokazała mu gazetę, gdzie na okładce ..było
zdjęcie jego i Tatiany.
-Lia to
widziała ? – spytał cicho, choć domyślał się już odpowiedzi
-Jasne …nie
była tym faktem uszczęśliwiona, ale przecież zbijemy fortunę…
-Ide do niej
..musze to wytłumaczyć
-Jasne,
jasne ..a ja umówie cie na kolejna sesje
-Nie !
-Oj jak nie…
chcesz zarobić ..to pracuj …
-Ale nie tak
– wszedł do Sali …
Lia leżała
…na białym prześcieradle ..wyglądała o niebo lepiej niż przed wyjazdem …
uśmiechną się do niej …
-Czego
chcesz ..? – rozwiała jego nadzieje …
** U LII **
Przyszedł i
zaczął się szczerzyć …
-Nie mam
ochoty cie widzieć ..!!! rozumiesz !
-Lia ..co ci
jest ..
-Mi a może
spytaj tej Rosjanki …
-To tylko
koleżanka …
-Jasne
..wyjdź !
-Ale..
-Wyjdź ..już
…
Wyszedł i
nie wrocił …rozpłakała się … żałowała że tak go potraktowała, ale z drugiej
strony …była na niego wściekła i go nie nawidziła ..jedyna osoba którą w życiu
kochała..która jej została …
*** 2
miesiące póżniej ***
Lia wyszła
ze szpitala i wróciła do domu na Orzeszach Berlina ..do rodziców… miała dość …wszystkiego.
Od tamtej sytuacji w szpitalu nie widzieli się ani razu … cieszyła się ..choć w
głębi duszy …płakała ..ten ból rozrywał ja od środka ..ich miłość została
zniszczona.. nie ma już ich ..jest on i ona …oddzielnie.
Miała wielka
ochotę się zabić ..odejść … nie wrócić …poszła do kuchni po tabletki. Trzymając
je w ręku zaczeła płakać …
-Co ja do
cholery robie !! – wrzeszczała na samą siebie …jej psychika podupadła to było
widać ..wzieła szklankę i wlała pełno szkockiej ..wypiła jednym tchem ..miała
za mało odwagi by się zabić ..ale nie by się upić…
Zamkneła
oczy … nic już nie czuła…
Następny
dzień przywitał ja kacem i nową sesją przemyśleń… na okładkach wciąż widziała
jego zdjęcia ..jego i jej zdjęcia ..to znaczy że mu się powodzi ..zrobiła z
niego gwiazdę … On woli tą Rosjankę ..bo jest ładniejsza ..bo się nie tnie …Spuściła
głowę i spojżała na swoją bliznę… Przypomniała sobie jak było miło..jak się w
niej zakochał ..jak ja chronił ..teraz nikt jej nie chroni …nie chroni przed
ciemnością nocy …i życiem …
Znowu wzięła
tabletki … ale nie zabiła się ..wysypała wszystko do wc… WSZYSTKO …
Tęskniła za
nim ..tam mocno ..ile by dała żeby tu był ..ale on nie wróci …już NIE WRÓCI
..!!!
Ile można
żyć samymi wspomnieniami ..ile … ale żyjmy nimi ..bo zawsze czeka nas nagroda…
Słoneczny
poranek ..dziewczyna wyszła na zakupy ..i ..
Zobaczyła go
.. stał przy swoim nowiutkim ferrari … wyglądał tak samo nie zmienił się … Nie
wierzyła ..a jednka ..widzi go …może po raz ostatni ..z oczu pociekły łzy ..mężczyzna
powoli do niej podszedł.
-Lia …
-Odejdż –
sama nie wiedziała co mówi …mimo że serce krzyczało zostań …
-Chce tylko
porozmawiać ..
-Ale ja nie
chce .. no idż … do tej swojej laluni ..
-Lia …
-CO !
- ja jej nie
kocham ..
- Tsaaa
..już jest inna
-Nie
..kocham ciebie ..ale mi nie wierzysz
-Nie chce ci
wierzyć ..odwróciła się i odeszła …
Smutek to uczucie
jakby się tonęło, jak gdyby grzebano cie w ziemi. Zanurzam się w wodzie, która
ma pławy kolor rozkopanej gleby, każdy oddech dusi. Nie ma niczego czego można
by się przytrzymać, niczego w co można by się wbić pazurami. Nie ma wyjścia
trzeba odpuścić …
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz