Jedyną dobrą
radą którą dostała od Geo była ucieczka i wyjazd z domu. Tylko czy umiała
porzucić tak swoje dotychczasowe życie. Dokąd miała by się udać ? Na pewno nie
do Hamburga. Nie nawidziła tego miejsca, w którym mieszkała przez jakiś czas.
Był tam grób jej małego syneczka.
Czy pamięta
?
O czymś
takim nie da się zapomnieć. Nie da się wymazać wszystkich tych bolesnych
wspomnień. Mimo że bardzo by się chciało.
Właśnie
dlatego odmówiła. Ucieczka to nie był dobry plan na życie.
Pomijając
fakt że chciała zostać dla Lucasa. Wstydziła się przyznać przed samą sobą, ale
nocą gdy wszędzie panowała niemalże grobowa cisza, ciągle o nim myślała. Nie
było nocy w której by się jej nie śnił. Może powinna dać mu szanse. Tak wiele
razem przeszli. Dlaczego nie ? A choćby dlatego że ją zdradził, zniszczył jej
przyjaźń. Nie chciała płakać…
Wyszła na
cmentarz. Musiała się wyżalić Markowi.. równo o północy dotarła na jego grób.
-Hej Mark –
uśmiechnęła się…
Zawiał
wiatr.. zrobiło się zimno. Usłyszała jakby radosny głos
-Hej … -
może to wyobraźnia ..albo po prostu wariuje .. robi się z niej chora
psychopatka…
Usiadła i
wszystko mu opowiedziała… znowu wiatr ..i słowo ..CZAS … potem znowu cisza…
No jasne !
Czas pokarze …Była pewna że Mark właśnie to chciał jej przekazać.. ale zaraz …
rozmawiała z nim …coo ?
Kolejny
powiew wiatru …ZAKLINACZKA … i zaraz następny …TWÓJ OJCIEC … i wszystko
ucichło…
Pędem
wróciła do domu i czekała całą noc aż nastanie świt ..zamkneła się z ojcem w
pokoju … i spytała o co w tym wszystkim chodzi …
-Mark miał
racje – mówił ojciec – Odziedziczyłaś to po mnie… to bardzo żadkie …więc nie
chwal się bo zamkną cie w pokoju bez klamek ..
-Czy to
znaczy że mogę rozmawiać ze zmarłymi …?
-Nie ze
wszystkimi … tylko z tymi, którzy nie odeszli jeszcze do ostatniego z zaświatów
… znajdują się na Równinie .. mogą
nawiązać z nami kontakt … Nie tylko na cmentarzu … Może nawet nie zaznają spokoju i nie przejdą
do ostatniego z zaświatów gdy nam nie przekażą ważnej wiadomości … ale skoro
mówie już o zaświatach … to powinienem też powiedzieć o wszystkim od początku …
-Słucham …
-Masz racje
słuchaj i nie przerywaj … Mark …należał i nadal należy do do Komórki
Ochrony
Strategicznej Tragicznie Umierających. Centrum Heurystyki i Analizy …
-KOSTUCHA ?? – Lia zamarła …- Czy to znaczy że to
żniwiarz ciemności …
-Nie ..on
należy do żniwiarzy światła … próbuje ci przekazać ważną wiadomość … od jakiegoś
czasu żniwiarze i zaklinacze szukają jednej osoby ..żniwiarza ciemności który
pojawił się w tej okolicy.. może Mark już wie … porozmawiaj z nim ..jeżeli wytężysz
zmysły i umysł zaklinaczki usłyszysz więcej …
Znowu pędem
na cmentarz …
-Mark …
powiedz mi … czy żniwiarz przyszedł po mnie …
Długa cisza
-Nie … on
wie że jesteś zaklinaczką … ale nie przejde do kolejnego z zaświatów póki ci
nie pomogę … cecha zaklinaczy jest dziedziczna … twój synek też nim był … któś
go zabił nie z powodu złości czy zazdrości ..umarł bo takich ja w się likwiduje…
-Kto to
zrobił ..
-Likwidator …
czarny żniwiarz …
-Mark pomóż
mi …
-Jesteś
pewna …??
- Tak …
-Posłuchaj
jeżeli ci to powiem … pędem ruszysz do domu … nie oglądaj się za siebie .. nie pojawiaj
się tu .. skontaktuje się z tobą jakoś
-Dobrze mów …
Po chwili
dusza zaczęła wyrzucać z siebie szybko słowa
-Likwidatorem
jest stary Ross … jest jeszcze jedna osoba … Odkryłem to dawno temu ..chciałem
przekazać twojemu ojcu ..ale nie zdążyłem .. przepraszam …
-Kto ? …
długa cisza ..wręcz bolesna ...
-Lucas …
Rzuciła się
biegiem ..huczało jej w uszach … przemyślała ..
Czy to
znaczy że Lucas nie zabił Marka z zazdrości … chciał go uciszyć … Okłamał ją
..Kłamał od samego początku … Urodził się po to żeby niszczyć takich ludzi jak
ona … jak ich dziecko … Lucas był kłamcą
…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz