czwartek, 24 lipca 2014

Część 11 Zaklinaczka i okrutna prawda

Jedyną dobrą radą którą dostała od Geo była ucieczka i wyjazd z domu. Tylko czy umiała porzucić tak swoje dotychczasowe życie. Dokąd miała by się udać ? Na pewno nie do Hamburga. Nie nawidziła tego miejsca, w którym mieszkała przez jakiś czas. Był tam grób jej małego syneczka.

Czy pamięta ?

O czymś takim nie da się zapomnieć. Nie da się wymazać wszystkich tych bolesnych wspomnień. Mimo że bardzo by się chciało.

Właśnie dlatego odmówiła. Ucieczka to nie był dobry plan na życie.
Pomijając fakt że chciała zostać dla Lucasa. Wstydziła się przyznać przed samą sobą, ale nocą gdy wszędzie panowała niemalże grobowa cisza, ciągle o nim myślała. Nie było nocy w której by się jej nie śnił. Może powinna dać mu szanse. Tak wiele razem przeszli. Dlaczego nie ? A choćby dlatego że ją zdradził, zniszczył jej przyjaźń. Nie chciała płakać…

Wyszła na cmentarz. Musiała się wyżalić Markowi.. równo o północy dotarła na jego grób.
-Hej Mark – uśmiechnęła się…
Zawiał wiatr.. zrobiło się zimno. Usłyszała jakby radosny głos
-Hej … - może to wyobraźnia ..albo po prostu wariuje .. robi się z niej chora psychopatka…
Usiadła i wszystko mu opowiedziała… znowu wiatr ..i słowo ..CZAS … potem znowu cisza…
No jasne ! Czas pokarze …Była pewna że Mark właśnie to chciał jej przekazać.. ale zaraz … rozmawiała z nim …coo ?
Kolejny powiew wiatru …ZAKLINACZKA … i zaraz następny …TWÓJ OJCIEC … i wszystko ucichło…

Pędem wróciła do domu i czekała całą noc aż nastanie świt ..zamkneła się z ojcem w pokoju … i spytała o co w tym wszystkim chodzi …

-Mark miał racje – mówił ojciec – Odziedziczyłaś to po mnie… to bardzo żadkie …więc nie chwal się bo zamkną cie w pokoju bez klamek ..
-Czy to znaczy że mogę rozmawiać ze zmarłymi …?
-Nie ze wszystkimi … tylko z tymi, którzy nie odeszli jeszcze do ostatniego z zaświatów …  znajdują się na Równinie .. mogą nawiązać z nami kontakt … Nie tylko na cmentarzu …  Może nawet nie zaznają spokoju i nie przejdą do ostatniego z zaświatów gdy nam nie przekażą ważnej wiadomości … ale skoro mówie już o zaświatach … to powinienem też powiedzieć o wszystkim od początku …

-Słucham …

-Masz racje słuchaj i nie przerywaj … Mark …należał i nadal należy do do Komórki 
Ochrony Strategicznej Tragicznie Umierających. Centrum Heurystyki i Analizy …
-KOSTUCHA   ?? – Lia zamarła …- Czy to znaczy że to żniwiarz ciemności …
-Nie ..on należy do żniwiarzy światła … próbuje ci przekazać ważną wiadomość … od jakiegoś czasu żniwiarze i zaklinacze szukają jednej osoby ..żniwiarza ciemności który pojawił się w tej okolicy.. może Mark już wie … porozmawiaj z nim ..jeżeli wytężysz zmysły i umysł zaklinaczki usłyszysz więcej …
Znowu pędem na cmentarz …
-Mark … powiedz mi … czy żniwiarz przyszedł po mnie …
Długa cisza
-Nie … on wie że jesteś zaklinaczką … ale nie przejde do kolejnego z zaświatów póki ci nie pomogę … cecha zaklinaczy jest dziedziczna … twój synek też nim był … któś go zabił nie z powodu złości czy zazdrości ..umarł bo takich ja w się likwiduje…
-Kto to zrobił ..
-Likwidator … czarny żniwiarz …
-Mark pomóż mi …
-Jesteś pewna …??
- Tak …
-Posłuchaj jeżeli ci to powiem … pędem ruszysz do domu … nie oglądaj się za siebie .. nie pojawiaj się tu .. skontaktuje się z tobą jakoś
-Dobrze mów …
Po chwili dusza zaczęła wyrzucać z siebie szybko słowa
-Likwidatorem jest stary Ross … jest jeszcze jedna osoba … Odkryłem to dawno temu ..chciałem przekazać twojemu ojcu ..ale nie zdążyłem .. przepraszam …
-Kto ? …
długa cisza ..wręcz bolesna ... 
-Lucas …
Rzuciła się biegiem ..huczało jej w uszach … przemyślała ..
Czy to znaczy że Lucas nie zabił Marka z zazdrości … chciał go uciszyć … Okłamał ją ..Kłamał od samego początku … Urodził się po to żeby niszczyć takich ludzi jak ona … jak ich  dziecko … Lucas był kłamcą …



Brak komentarzy: