** U Lucasa
**
Zamkną się w
swoim pokoju i podsumowywał wszystko. Czy jest szansa ? Przypomniał sobie
wszystko od początku. Zakochała się w mordercy ..mimo maski dostrzegła jego
wnętrze, mimo wszystko chciała być obok. Potem jej przyjaciel Mark… wybaczyła
Lucasowi nawet jego śmierć. Potem dziecko …mimowolnie wzdrygną się na wspomnienie
… po policzku spłyneło kilka łez… śmierć… ból …cierpienie. Oni jakoś to
wszystko przeszli. Dlaczego teraz nie też nie mogą..?
Uświadomił
sobie że może ona ma wszystkiego dość, ale jak można mieć dość miłości ? Może
nie chce… Może jest jeszcze ktoś..przecież nie widzieli się dużo czasu… czas
zmienia ludzi, ale jakoś nie mógł uwierzyć w to że dziewczyna aż tak mogła się
zmienić. Nie chciał nawet dopuszczać do siebie tej idiotycznej myśli, bo ona
tak bolała. Tęsknił za nią każdego dnia mimo że od nieudanych przeprosin mina
już jakiś czas.
Mianowicie
zbliżały się Święta Wielkanocne. Przez wszystkie problemy nawet nie zauważył co
knuje jego matka. Isabela wolała by żeby syn był z Tatianą, ale mimo wszystko
była matką. To dlatego zaprzyjaźniła się rodzicami Amalii. Wydawali się całkiem
przyjazni, i mieli podobne podejście do sprawy… uknuli razem plan.
***U LII ***
Starała się
zapomnieć. Nie było to łatwe. Pomagał
jej Georg. Mimo że był gejem, wciąż byli najlepszymi przyjaciółmi Starała się
też zignorować Nite, którą dzwoniła do niej kilka razy dziennie z
przeprosinami.
Rodzice jej
jakby nie widzieli cierpienia córki p[przygotowywali się do świąt. Choć tak
naprawdę w głębi dusz czuli że może robią źle, ale jeżeli tylko tak mogą jej
pomóc to spróbować warto.
-Lia …idź
proszę na miasto i kup na jutro ładną sukienkę – matka wręczyła jej pieniądze –
mały spacer dobrze ci zrobi
-Dobrze …
ale wezmę Georga ze sobą.
Pare minut
potem dziewczyna przymierzała już sukienki.
-Wiesz moim
zdaniem ta zielona jest ok. – wykonała obrót i spojrzała na chłopaka.
-Wydaje mi
się że w tej czerwonej było ci lepiej – odparł
-Tak sądzisz
? – upewniła się
- Chyba …
tak, ta na 100 %
-Więc kupię
czerwoną.
Wieczorem
rozeszli się do swoich domów życząc sobie Wesołych Świąt.
-Już jestem
– krzyknęła od progu – mam sukienkę !
-Świetnie
kochanie …możemy porozmawiać – spytała kobieta poważnie
-Noo jasne
-Mam dla
ciebie niespodziankę
-Tak ? – nie
była w nastroju do niespodzianek i prezentów
-Zaprosiłam
Isabelle Ross z synem na Wielkanoc … a i będzie jeszcze Nita – matka urwała
widząc minę dziewczyny
-Cooo
zrobiłaś !!! ? – nie mogła się opanować i wybiegła z domu.
Nie widzieli się dłuższy czas. Nie chciała
znać ich obojga !! Ciekawe czy przyjdą jako para … jak jutro da radę wytrzymać
siedząc tak blisko niego ..jak ?
-Lia –
usłyszała za sobą głos ..znała go – Lia, proszę poczekaj… porozmawiajmy – nagle
przed oczami pojawiła się Nita
- Daj mi
spokój …nienawidzę cię !! – wrzasneła – Ufałam ci jak nikomu innemu, a ty
miałaś czelność zrobić coś takiego ..mi !!!
- Lia
zaczekaj … porozmawiajmy ..błagam … o tym co będzie jutro..przecież nie możemy się
do siebie nie odzywać..tak się nie da.
-Owszem da –
ominęła dziewczynę. Ta nie poszła za nią.
Nie mogła w
to uwierzyć. Jutra cały dzień miała spędzić w towarzystwie tych osób .. nie
chciała tego . Cóż ucieczka chyba raczej nie wchodziła w grę zważają na chłód.
Nie mogła uciec … możliwe że czekała na jutrzejszy dzień… Co się wydarzy … Mimo
wszystko będzie twarda i pokaże mu że się nie złamała ..zejdzie jakby nigdy
nic.
Nie lubie wspominać
Nie lubię tęsknić
Nie lubie myśleć o tym co było
i porównywać tego z tym co jest
a mimo wszystko robie to bardzo częśto
Wręcz powiedziałabym systematycznie ...
Nie lubie wspominać
Nie lubię tęsknić
Nie lubie myśleć o tym co było
i porównywać tego z tym co jest
a mimo wszystko robie to bardzo częśto
Wręcz powiedziałabym systematycznie ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz