czwartek, 10 lipca 2014

Część 9 Nieeeeeeee ... spodzianka

** U Lucasa **

Zamkną się w swoim pokoju i podsumowywał wszystko. Czy jest szansa ? Przypomniał sobie wszystko od początku. Zakochała się w mordercy ..mimo maski dostrzegła jego wnętrze, mimo wszystko chciała być obok. Potem jej przyjaciel Mark… wybaczyła Lucasowi nawet jego śmierć. Potem dziecko …mimowolnie wzdrygną się na wspomnienie … po policzku spłyneło kilka łez… śmierć… ból …cierpienie. Oni jakoś to wszystko przeszli. Dlaczego teraz nie też nie mogą..?
Uświadomił sobie że może ona ma wszystkiego dość, ale jak można mieć dość miłości ? Może nie chce… Może jest jeszcze ktoś..przecież nie widzieli się dużo czasu… czas zmienia ludzi, ale jakoś nie mógł uwierzyć w to że dziewczyna aż tak mogła się zmienić. Nie chciał nawet dopuszczać do siebie tej idiotycznej myśli, bo ona tak bolała. Tęsknił za nią każdego dnia mimo że od nieudanych przeprosin mina już jakiś czas.
Mianowicie zbliżały się Święta Wielkanocne. Przez wszystkie problemy nawet nie zauważył co knuje jego matka. Isabela wolała by żeby syn był z Tatianą, ale mimo wszystko była matką. To dlatego zaprzyjaźniła się rodzicami Amalii. Wydawali się całkiem przyjazni, i mieli podobne podejście do sprawy… uknuli razem plan.

***U LII ***

Starała się zapomnieć. Nie było to łatwe.  Pomagał jej Georg. Mimo że był gejem, wciąż byli najlepszymi przyjaciółmi Starała się też zignorować Nite, którą dzwoniła do niej kilka razy dziennie z przeprosinami.
Rodzice jej jakby nie widzieli cierpienia córki p[przygotowywali się do świąt. Choć tak naprawdę w głębi dusz czuli że może robią źle, ale jeżeli tylko tak mogą jej pomóc to spróbować warto.
-Lia …idź proszę na miasto i kup na jutro ładną sukienkę – matka wręczyła jej pieniądze – mały spacer dobrze ci zrobi
-Dobrze … ale wezmę Georga ze sobą.

Pare minut potem dziewczyna przymierzała już sukienki.
-Wiesz moim zdaniem ta zielona jest ok. – wykonała obrót i spojrzała na chłopaka.
-Wydaje mi się że w tej czerwonej było ci lepiej – odparł
-Tak sądzisz ? – upewniła się
- Chyba … tak, ta na 100 %
-Więc kupię czerwoną.

Wieczorem rozeszli się do swoich domów życząc sobie Wesołych Świąt.
-Już jestem – krzyknęła od progu – mam sukienkę !
-Świetnie kochanie …możemy porozmawiać – spytała kobieta poważnie
-Noo jasne
-Mam dla ciebie niespodziankę
-Tak ? – nie była w nastroju do niespodzianek i prezentów
-Zaprosiłam Isabelle Ross z synem na Wielkanoc … a i będzie jeszcze Nita – matka urwała widząc minę dziewczyny
-Cooo zrobiłaś !!! ? – nie mogła się opanować i wybiegła z domu.
 Nie widzieli się dłuższy czas. Nie chciała znać ich obojga !! Ciekawe czy przyjdą jako para … jak jutro da radę wytrzymać siedząc tak blisko niego ..jak ?
-Lia – usłyszała za sobą głos ..znała go – Lia, proszę poczekaj… porozmawiajmy – nagle przed oczami pojawiła się Nita
- Daj mi spokój …nienawidzę cię !! – wrzasneła – Ufałam ci jak nikomu innemu, a ty miałaś czelność zrobić coś takiego ..mi !!!
- Lia zaczekaj … porozmawiajmy ..błagam … o tym co będzie jutro..przecież nie możemy się do siebie nie odzywać..tak się nie da.
-Owszem da – ominęła dziewczynę. Ta nie poszła za nią.
Nie mogła w to uwierzyć. Jutra cały dzień miała spędzić w towarzystwie tych osób .. nie chciała tego . Cóż ucieczka chyba raczej nie wchodziła w grę zważają na chłód. Nie mogła uciec … możliwe że czekała na jutrzejszy dzień… Co się wydarzy … Mimo wszystko będzie twarda i pokaże mu że się nie złamała ..zejdzie jakby nigdy nic.

Nie lubie wspominać
Nie lubię tęsknić
Nie lubie myśleć o tym co było
i porównywać tego z tym co jest 
a mimo wszystko robie to bardzo częśto 
Wręcz powiedziałabym systematycznie ... 



Brak komentarzy: