** U LUCASA
*
Wieczorem
następnego dnia stał pod drzwiami Nity.
-Lucas
…część – uśmiechnęła się i rzuciła mu na szyje
-Tęskniłem –
powiedział cicho- Nita …ja … kocham cię
Zapadła
długa i krępująca cisza. Spuścił głowę
-Super !!! –
usłyszeli głos …Bali się odwrócić..wiedzieli kto za nimi stoi… kto właśnie
usłyszał to wyznanie i kto właśnie uciekł z domu przyjaciółki.
-Lucas –
wydarła się Nita – Coś ty najlepszego zrobił… Dlaczego ją skrzywdziłeś ? Nie
pomyślałeś że mogę już kogoś mieć. Ja mam chłopaka …nie niszcz mojej miłości i
nie niszcz twojej miłości ….waszej ..- odrzuciła go Zrozum ona była jedyną
osoba która cie kochała mimo wszystko… Cos ty zrobił ?
Kolejne
pytanie które zawisło w powietrzu… wystarczyło mu tylko usłyszeć głos Lii i
wszystko wróciło .. te wszystkie miesiące rozłąki ..przestały mieć jakie kol
wiek znaczenie …w ciąż w uszach dudniały mu słowa Nity …COŻ TY NAJLEPSZEGO
ZROBIŁ !! ??
-Lucas !! – krzyknęła
dziewczyna – Leć za nią ..już …. W trybie NOW …Rozumiesz
-Nie chce …
- kolejne zdanie zawisło w powietrzu- Nie chce bo ona jest uparta i tak mi nie
wybaczy – dokończył po chwili
-Czy ty …kochasz
ją – spytała cicho obawiając się odpowiedzi
-Ja …nie
wiem. To tyle trwało. Nie mieliśmy kontaktu przez jebane pól roku
-A co to
jest pół roku jeśli chodzi o miłość ?
Tak masz
racje … kocham ją – podjął spontaniczną decyzje- Przeproszę ją..
-Lucas …
nawet jak nie wybaczy to mimo wszystko przeproś … liczy się sam fakt
-Będę
przepraszał do skutku …. – wyszedł
W drodze do
domu Lii myślał nad swoim zachowaniem. Po co to było ? za bardzo się
pośpieszył.
Powinien
najpierw się z nią zobaczyć. Przecież wiciąż była dla niego najważniejsza. …
**U LII **
Biegiem dotarła
do domu i wbiegła pop schodach nie zwracając uwagi na próbującą zatrzymać ją
matke. W swoim pokoju rzuciła się na łóżko i zapłakała…
Tak się
cieszyła na jego powrót …Zaraz Nita …. Miała z nim kontakt cały czas ….coś
pomiędzy nimi było … a ona stała pośrodku tego wszystkiego. Dlaczego ? Czym
sobie zasłużyła? Czym ?
Wstrząsneły
nią spazmy głębokiego szlochu…
-Przepraszam
– usłyszała za plecami głos… błyskawicznie się obruciła. Nie dbała o to że
zobaczy ją całą poryczaną. Chciała tylko zatopić się w jego spojrzeniu.
Zesztywniała na chwilę
-Jak tu
wszedłeś ..drzwi są zamknięte …?
-Przez okno –
uśmiechną się …ale zaraz uśmiech zszedł mu z twarzy gdy usłyszał jej zimne i
pełne bólu słowa.
-To teraz
tym samym sposobem opuść mój pokój
-Lia ..ja …daj
mi się wytłumaczyć
-Wyjdź …nie
chce cię widzieć
Spuścił
głowę ale posłusznie wyszedł.
Rozpłakała
się
Nie miała
pojęcia ile minęło czasu ..zadzwonił jej telefon. Nita. Rzuciła komórką przez
pokój i nakryła głowę kołdrą. Znienawidziła ją.
Po chwili
któś zapukał do drzwi
-Jeżeli
jesteś Lucasem to sobie idż
-Co ? Nie
!!! Nita mi powiedziała o wszystkim..przyszedłem cię pocieszyć ..- usłyszała
głos Georga i powoli otworzyła drzwi
-Jeju
..wyglądasz jak clown …- uśmiechną się i trącił palcem jej czerwony od płaczu
nos. –Uśmiechnij się …To nie pierwszy i nie ostatni ..twój bliski znajomy –
zawahał się wypowiadając te słowa
-Tak ale ja
..ja ..chyba
-Nadal go
kochasz – to nie było pytanie
-Tak
..ciebie też bardzo lubie …- zacieła się
-Wize że to
wszystko staje się bardziej zaawansowane nie sądziłem …
-A czy to
jest coś złego – spytała cichudko ….
Nie … tylko
ja …. Mam chłopaka..
Zapadła
cisza.
Tego Lia się
najmniej spodziewała..jak to To dlatego wtedy w kawiarni… od razu założył że
nic z tego. Poczuła się dotknięta. On jakby to zauważył
-Hej ….nie
chciałem cie urazić
-Nie …nic
się nie stało
-Zrozim ty
mnie nie kochasz… robisz to tylko po to by zapomnieć – miał cholerną racje
..wiedziała o tym
-Ale nadal ….
Możemy się przyjaźnić – spytała cicho …jakby nie pewnie ..bała się reakcji
-No jasne ….
Przecież cie bardzo lubie ….a teraz wybacz …jestem umówiony – ucałował ją w
policzek i wyszedł …
Ktoś mnie
opuścił
W ten
chmurny dzień smutny
Kto ..nie
wiem …ktoś
I jestem
samotny
-
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz