środa, 9 lipca 2014

Część 8 Ktoś mnie opuścił ...

** U LUCASA *

Wieczorem następnego dnia stał pod drzwiami Nity.
-Lucas …część – uśmiechnęła się i rzuciła mu na szyje
-Tęskniłem – powiedział cicho- Nita …ja … kocham cię
Zapadła długa i krępująca cisza. Spuścił głowę
-Super !!! – usłyszeli głos …Bali się odwrócić..wiedzieli kto za nimi stoi… kto właśnie usłyszał to wyznanie i kto właśnie uciekł z domu przyjaciółki.
-Lucas – wydarła się Nita – Coś ty najlepszego zrobił… Dlaczego ją skrzywdziłeś ? Nie pomyślałeś że mogę już kogoś mieć. Ja mam chłopaka …nie niszcz mojej miłości i nie niszcz twojej miłości ….waszej ..- odrzuciła go Zrozum ona była jedyną osoba która cie kochała mimo wszystko… Cos ty zrobił ?
Kolejne pytanie które zawisło w powietrzu… wystarczyło mu tylko usłyszeć głos Lii i wszystko wróciło .. te wszystkie miesiące rozłąki ..przestały mieć jakie kol wiek znaczenie …w ciąż w uszach dudniały mu słowa Nity …COŻ TY NAJLEPSZEGO ZROBIŁ !! ??
-Lucas !! – krzyknęła dziewczyna – Leć za nią ..już …. W trybie NOW …Rozumiesz
-Nie chce … - kolejne zdanie zawisło w powietrzu- Nie chce bo ona jest uparta i tak mi nie wybaczy – dokończył po chwili
-Czy ty …kochasz ją – spytała cicho obawiając się odpowiedzi
-Ja …nie wiem. To tyle trwało. Nie mieliśmy kontaktu przez jebane pól roku
-A co to jest pół roku jeśli chodzi o miłość ?
Tak masz racje … kocham ją – podjął spontaniczną decyzje- Przeproszę ją..
-Lucas … nawet jak nie wybaczy to mimo wszystko przeproś … liczy się sam fakt
-Będę przepraszał do skutku …. – wyszedł

W drodze do domu Lii myślał nad swoim zachowaniem. Po co to było ? za bardzo się pośpieszył.
Powinien najpierw się z nią zobaczyć. Przecież wiciąż była dla niego najważniejsza. …

**U LII **

Biegiem dotarła do domu i wbiegła pop schodach nie zwracając uwagi na próbującą zatrzymać ją matke. W swoim pokoju rzuciła się na łóżko i zapłakała…
Tak się cieszyła na jego powrót …Zaraz Nita …. Miała z nim kontakt cały czas ….coś pomiędzy nimi było … a ona stała pośrodku tego wszystkiego. Dlaczego ? Czym sobie zasłużyła? Czym ?
Wstrząsneły nią spazmy głębokiego szlochu…
-Przepraszam – usłyszała za plecami głos… błyskawicznie się obruciła. Nie dbała o to że zobaczy ją całą poryczaną. Chciała tylko zatopić się w jego spojrzeniu. Zesztywniała na chwilę
-Jak tu wszedłeś ..drzwi są zamknięte …?
-Przez okno – uśmiechną się …ale zaraz uśmiech zszedł mu z twarzy gdy usłyszał jej zimne i pełne bólu słowa.
-To teraz tym samym sposobem opuść mój pokój
-Lia ..ja …daj mi się wytłumaczyć
-Wyjdź …nie chce cię widzieć
Spuścił głowę ale posłusznie wyszedł.
Rozpłakała się

Nie miała pojęcia ile minęło czasu ..zadzwonił jej telefon. Nita. Rzuciła komórką przez pokój i nakryła głowę kołdrą. Znienawidziła ją.
Po chwili któś zapukał do drzwi
-Jeżeli jesteś Lucasem to sobie idż
-Co ? Nie !!! Nita mi powiedziała o wszystkim..przyszedłem cię pocieszyć ..- usłyszała głos Georga i powoli otworzyła drzwi
-Jeju ..wyglądasz jak clown …- uśmiechną się i trącił palcem jej czerwony od płaczu nos. –Uśmiechnij się …To nie pierwszy i nie ostatni ..twój bliski znajomy – zawahał się wypowiadając te słowa
-Tak ale ja ..ja ..chyba
-Nadal go kochasz – to nie było pytanie
-Tak ..ciebie też bardzo lubie …- zacieła się
-Wize że to wszystko staje się bardziej zaawansowane nie sądziłem …
-A czy to jest coś złego – spytała cichudko ….
Nie … tylko ja …. Mam chłopaka..
Zapadła cisza.
Tego Lia się najmniej spodziewała..jak to To dlatego wtedy w kawiarni… od razu założył że nic z tego. Poczuła się dotknięta. On jakby to zauważył
-Hej ….nie chciałem cie urazić
-Nie …nic się nie stało
-Zrozim ty mnie nie kochasz… robisz to tylko po to by zapomnieć – miał cholerną racje ..wiedziała o tym
-Ale nadal …. Możemy się przyjaźnić – spytała cicho …jakby nie pewnie ..bała się reakcji
-No jasne …. Przecież cie bardzo lubie ….a teraz wybacz …jestem umówiony – ucałował ją w policzek i wyszedł …

Ktoś mnie opuścił
W ten chmurny dzień smutny
Kto ..nie wiem …ktoś
I jestem samotny
-


Brak komentarzy: