Dzień był ciemny, zimny i
deszczowy, z nieba spadały rzęsiste krople wody, a ona tam stała. Młoda dziewczyna ( na oko 18 lat ) samotnie błąkała się w pobliżu torów. Nikt
nie wiedział po co ani tym bardziej dlaczego, ale czy ktokolwiek się zastanawiał ? Ludzi nie obchodzą emocje innych ich obchodzi tylko to by sąsiad miał gorzej. Bywała tam co noc. Nikt nie próbował jej przepędzać, wiadomo było że nie wyrządzi
nikomu krzywdy oraz że i tak wróci.
Nikt nie miał pojęcia że tej nocy mija 2 rocznica śmierci
jej 1,5 rocznego dziecka. Mały chłopiec, zbyt mały by zrozumieć śmierć, za młody na koniec, za młody by podły świat mógł go za coś winić. Dlaczego
umarł ?
To pytanie może sobie zadać każdy, ale nieliczni będą
umieli na nie odpowiedzieć, a tych co zrozumieją można policzyć na palcach jednej RĘKI. Ta historia zaczyna się mniej więcej tak…

2 komentarze:
zajebista*-*
<3 dziękuje <3
Prześlij komentarz