sobota, 17 maja 2014

1 Ciekawość - pierwszy stopień do piekła.

Pierwszy raz zobaczyła go na domówce u przyjaciółki, wyróżniał się z tłumu zwykłych spoconych dzieciaków. Nie mogła oderwać od niego wzroku, fascynował ją jego wygląd i sposób w jaki się poruszał, miał w sobie coś tajemniczego i nieziemsko męski wygląd. W kręgu zwykłych dzieciaków mógł uchodzić za szefa mafii, albo nawet ufoludka..

Kim był ? Nigdy wcześniej go nie widziała. Przyglądała się jego ruchom i posturze i coraz bardziej ją ciekawił, pierwszy tak fascynujący mężczyzna ( bo nie uważała że można nazwać go chłopcem) w jej życiu, spocony tłum coraz bardziej zanikał w jej oczach - istniał tylko on i to paraliżujące, mrowiące uczucie przechodzącego przez nią prądu. Tak, musiała go poznać. Chciała wiedzieć WSZYSTKO.


- Hej, Mark – przysiadła się do pierwszego lepszego znajomego w zasięgu wzroku. Pech chciał, że ten znajomy był byłym chłopakiem Lii.
- Hej Lia , miło cię widzieć. Nie spodziewałem się że zastane cię tutaj. Mama cię puściła ? - niewątpliwie bardzo wstawiony już Mark paplał od rzeczy. Przewróciła oczami, przecież nie przyszła tutaj rozmawiać o matce, która nawiasem mówiąc jej nie "puściła" na żadną imprezę, matka nie wiedziała że Lia wyszła.

- Jak widać. - ucięła temat -  Mark jest taka sprawa … - od razu chciała wskoczyć na interesujące ją prądy, ale chłopak miał inne zamiary. Uśmiechnął się wskazał palcem na stół gdzie znajdowały się papierosy, wódka i inne dziwne rzeczy. Potem rozsiadł się wygodnie i przymknął powieki.

 Mhm jasne …zaraz -  sięgnął po kolejny kieliszek z alkoholem.

-Ważna ! – krzyknęła na niego, wyrywając mu naczynie i prawie , prawie się oblewając. Musiała wiedzieć.

- A więc o co chodzi ? Skoro taka ważna - westchnął i przestał się uśmiechać.
- Kim jest ten brunet ? – wskazała kiwnięciem głowy na mężczyznę, który właśnie wyszedł z toalety. Boże, jak on nieziemsko wyglądał ! Przez chwile miała wrażenie że na nią spojrzał, ale trwało to ułamek sekundy i jego wzrok przesunął się dalej w stronę wyjścia z domu. 

.- Z tego co wiem wołają go Darkness,  imienia nie znam - Mark pokręcił głową z zastanowieniem -  przykro mi nawet nie wiem czy ktokolwiek tu wie jak on się nazywa - odpalił papierosa, nie lubiła tego, ale już na szczęście nie była jego dziewczyną więc nie zwróciła mu uwagi - a tak w ogóle to co cię to interesuje kotku ? -  chłopak objął ją coraz bardziej się zataczając. 

- Ohh nie jesteśmy już razem 3 miesiące - przypomniała mu -  daj mi w końcu spokój …! - odepchnęła go zirytowana żałując że nie poszukała innej znajomej osoby, 

- ok., nie znam go …zajarasz – wyjął z kieszeni skręta, a ona przewróciła oczami. Mark nie był dobrym dla niej towarzystwem, mama miała racje i na pewno nie pochwaliłaby rozmawiania z człowiekiem, który w lewej ręce trzyma odpalonego papierosa, a w prawej z zamiarem podpalenia, skręta.

- Zapomnij wiesz że z tym skończyłam. 

-mhm, a ten Darkness to chyba nie dla ciebie – zaciągną się papierosem.

- Co ty o mnie wiesz – wściekła się, taki człowiek jak Mark nie będzie jej umoralniał. – zamknij ryj ! 

- Jasne rozumiem gość ci się podoba. - chłopak podniósł ręce w obronnym geście, jak mogła kiedyś się w nim zakochać. -  Nie mam pojęcia kim on jest. Pojawia się i znika jak cień, nigdy z nim nie rozmawiałem.

- Ok. idę potańczyć i popytać – w tym momencie zauważyła że ON kieruje się w stronę drzwi  wychodzi, bez pomyślunku ruszyła za nim.                

                               ***

 Na zewnątrz było ciemno i chłodno, a ona ubrana imprezowo zaczynała trzęść się z zimna. Szła kilka metrów za nim, nie widział jej, albo po prostu nie zwracał uwagi, była zwykłą dziewczyną z imprezy u Niny.

 Dom Niny był ostatnim domem na osiedlu dalej były już tylko pola i krzaki co sprawiało, że przeszły ją dreszcze.  Mogło by się wydawać że chłopak zmierzał właśnie w tym kierunku. Na chwile straciła go z oczu, jakby zapadł się pod ziemię szła dalej…dalej... dalej i wciąż go nie było a przed sobą widziała coraz gęściej rosnące krzaki, już chciała zawrócić gdy nagle Darkness zaszedł ją od tyłu…





Brak komentarzy: