Znalazła się
w swoim pokoju i rzuciła n łóżku..Lucas musiał iśc do domku, jego ojciec myślał
że ona nie żyje i tak miało pozostać. Nie mógł się dowiedzieć. Teraz dziewczyna
miała gorsze problemy na głowie… jest w ciąży… to nie możliwe… jak to ma
wyglądać…?
Zniszczy
życie temu maleństwu, które tak naprawdę nie ma jeszcze bladego pojęcia o
życiu. Sama miała nie łatwo w życiu, a ono ? Jak ono ma sobie poradzić… co z
jej rodzicami… Wiedziała jedno Lucas ją bezgranicznie kochał… i drugie …że to
maleństwo też ją kochało i potrzebowało życia… ale ona też musiała mieć
normalne życie i skończyć studia… mieć pracę. Podieła decyzje, decyzję która na
zawsze miała zmienić jej życie… czy będzie potem żałować… wszystko jest możliwe…
jedno jest pewne …zniszczy temu dziecku życie, wzięła żyletkę… nie wiedziała
jak ma żyć i po co ma żyć, teraz wszystko straciło sens… wybierała pomiędzy
nienarodzonym dzieckiem, a jego życiem.
Nigdy tego
nie robiła, nie miała pojęcia jak wbić żyletkę żeby było dobrze… wbiła raz… pociągnęła, na ręce pojawiła się świeża krew…
nie czuła bólu… nic nie czuła. Cieła dalej…
Nie miała
pojęcia ile czasu minęło, ale zaczęło już świtać, dziewczyna siedziała
zapłakana i zakrwawiona w najdalszym i najciemniejszym kącie pokoju… w takim właśnie
stanie zastał ją Lucas …
-Lia …Lia
..! – delikatnie dotkną jej twarzy – Coś ty najlepszego zrobiła !! ?
-Lucas … - jęknęła
cicho
Podniusł jej
rękę do oczu i policzył wszystkie rany. Po czym sam zrobił sobie tyle samo… Po
tym co zobaczyła była pewna swojej decyzji…
-Lucas … ja
urodzę to dziecko, nikt nie musi wiedzieć... wyjedziemy, to znaczy jeśli
zechcesz
-Czy ja
zechce …Lia …jeżeli to jest najlepsze i jedyne wyjście to pakuj się … zrobimy
to jeszcze dzisiaj.
Wychodząc wzięła
od rodziców kilka banknotów … i położyła małą karteczkę…
Musiałam wyjechać, zrobiłam cos bardzo złego, Kocham Was pamiętajcie o tym… nie
szukajcie mnie …
Amalia
Wyszła na
nowy świat… czuła się wolna, nareszcie wolna …
Z tego co im
zostało wynajeli skromny pokoik w hotelu… napisał ojcu SMS że znalazł „Nowych
przyjaciół ‘’ i że zostanie z nimi na trochę…
Jutro pojadą
gdzieś daleko pociągiem … gdzieś gdzie ich nikt nie znajdzie… gdzie będą
wreszcie szczęśliwi…
________________________________________________________________
Czasem mam ochotę wyjechać, gdzieś, gdzie
ucieknę
od codzienności z nadzieją na lepsze jutro
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz