czwartek, 29 maja 2014

Część 14 Najlepsze wyjście

Znalazła się w swoim pokoju i rzuciła n łóżku..Lucas musiał iśc do domku, jego ojciec myślał że ona nie żyje i tak miało pozostać. Nie mógł się dowiedzieć. Teraz dziewczyna miała gorsze problemy na głowie… jest w ciąży… to nie możliwe… jak to ma wyglądać…?
Zniszczy życie temu maleństwu, które tak naprawdę nie ma jeszcze bladego pojęcia o życiu. Sama miała nie łatwo w życiu, a ono ? Jak ono ma sobie poradzić… co z jej rodzicami… Wiedziała jedno Lucas ją bezgranicznie kochał… i drugie …że to maleństwo też ją kochało i potrzebowało życia… ale ona też musiała mieć normalne życie i skończyć studia… mieć pracę. Podieła decyzje, decyzję która na zawsze miała zmienić jej życie… czy będzie potem żałować… wszystko jest możliwe… jedno jest pewne …zniszczy temu dziecku życie, wzięła żyletkę… nie wiedziała jak ma żyć i po co ma żyć, teraz wszystko straciło sens… wybierała pomiędzy nienarodzonym dzieckiem, a jego życiem.
Nigdy tego nie robiła, nie miała pojęcia jak wbić żyletkę żeby było dobrze… wbiła raz…  pociągnęła, na ręce pojawiła się świeża krew… nie czuła bólu… nic nie czuła. Cieła dalej…
Nie miała pojęcia ile czasu minęło, ale zaczęło już świtać, dziewczyna siedziała zapłakana i zakrwawiona w najdalszym i najciemniejszym kącie pokoju… w takim właśnie stanie zastał ją Lucas …
-Lia …Lia ..! – delikatnie dotkną jej twarzy – Coś ty najlepszego zrobiła !! ?
-Lucas … - jęknęła cicho
Podniusł jej rękę do oczu i policzył wszystkie rany. Po czym sam zrobił sobie tyle samo… Po tym co zobaczyła była pewna swojej decyzji…
-Lucas … ja urodzę to dziecko, nikt nie musi wiedzieć... wyjedziemy, to znaczy jeśli zechcesz
-Czy ja zechce …Lia …jeżeli to jest najlepsze i jedyne wyjście to pakuj się … zrobimy to jeszcze dzisiaj.
Wychodząc wzięła od rodziców kilka banknotów … i położyła małą karteczkę…

Musiałam wyjechać, zrobiłam cos bardzo złego, Kocham Was pamiętajcie o tym… nie szukajcie mnie …
Amalia  

Wyszła na nowy świat… czuła się wolna, nareszcie wolna …
Z tego co im zostało wynajeli skromny pokoik w hotelu… napisał ojcu SMS że znalazł „Nowych przyjaciół ‘’ i że zostanie z nimi na trochę…
Jutro pojadą gdzieś daleko pociągiem … gdzieś gdzie ich nikt nie znajdzie… gdzie będą wreszcie szczęśliwi…
________________________________________________________________

Czasem mam ochotę wyjechać, gdzieś, gdzie ucieknę

od codzienności z nadzieją na lepsze jutro 

Brak komentarzy: