Dziewczyna
powoli otwierała oczy, nad jej głową coś denerwująco pipało. Domyślała się że
może to być urządzenie do którego jest obecnie podłączona i któro ma na celu
utrzymanie ją przy życiu. Ile tam leżała ? Każdy może zadać to pytanie.
Wiedziała jedno nikogo obok niej nie było. Dlaczego ? Czy może już umarła? Czy
zostanie z Markiem na zawsze ? STOP !! ona chce być z Lucasem …musi żyć, dla
niego…
Poraziło ją
jasne światło w Sali szpitalnej, poza nią była pusta, gdzie są wszyscy. Od
czasu do czasu przychodziła Do niej matka, słyszała jej głos. Lucas nie
przyszedł ani razu… wcale… Czy zapomniał? Czy ma inną ?
U Lucasa
Jego
dziewczyna była w dziwacznej śpiączce już 2 miesiące… nikt nie wiedział co z
jej organizmem było nie tak..przecież dostawała odpowiednie leki… co się do
cholery działo ?
Przez te 2
miesiące wiele się wydarzyło a mianowicie…:
Przeszłość
….
Pewnego
słonecznego dnia, kilka dni po wypadku postanowił odwiedzić ukochaną.
-Cześć
skarbie – uśmiechną się, jakby sam do siebie, ona nawet nie wiedziała że tam
był. Wziął jej małą, zimną rączkę w swoją ręke i mówił jak bardzo ją kocha i
jak bardzo tęskni. W tym momęcie wszedł lekarz. Lucas się poderwał….
-I co z nią
?
- Hmmm, z
nią nie mam pojęcia… ale mam też i dobre wieści, chociaż patrząc na nią sam nie
wiem czy są dobre …- lekarz podrapał się po siwej brodzie
- Co jest ? –
denerwował się
- Chodzi o
to że ja wiem coś i nie wiem czy ty wiesz …- plątał się lekarz z zadziornym
uśmieszkiem
- ?
- Amalia …jest
w ciąży
Chłopaka
zatkało… nie posiadał się ze szczęścia… ale…
-Chwilunia,
ale co z dzieckiem ?
- I tu jest ten
problemik… bo puki ona jest w śpiączce ..dziecko musimy odżywiać przez
kroplówkę ..nie ma innego wyjścia
-Niech i tak
będzie…..
Wrócił do
domu i znów zagłębił się w papierach… siedział nad nimi dzień i noc… musiał
odnaleźć osobę która chciała ją skrzywdzić…
- Tato,
miałbym do ciebie proźbę….- zagadną ojca
przy śniadaniu- a właściwie pytanko
-Pytaj
-Co robiłeś
w dzień wypadku Amalii
-Czy ty mnie
o coś posądzasz ? – wybuchł ojciec – Jak śmiesz, jestem twoim ojcem…
Doszedł do
wniosku że to faktycznie jest bez sensu.. w końcu po co miałby to robić, dał
sobie spokój…. Aż do czasu kiedy …
Wszedł do
garażu i zobaczył jak jego ojciec naprawia samochód, o dziwo auto miało
skasowany cały przód i wtedy właśnie go olśniło… zobaczył wszystko czego
wcześniej nie dostrzegał… wrócił myślami do dnia wypadku… Lia jechała do
koleżanki i wtedy właśnie to auto w nią uderzyło…
-Ty morderco…
- rzucił obelgę w kierunku ojca
-Nikt ci nie
uwierzy – odparł ojciec
-Czyli się przyznajesz
-Tak,
próbowałem ją zabić… to nie jest dziewczyna dla ciebie, cały czas to powtarzam,
musiałem wziąć sprawy w swoje ręce…
-Udało ci
się … Lia nie żyje – rozpłakał się, spakował swoje rzeczy i wyszedł.
Nie wiedział
gdzie ma się udać, ale był dumny z tego że powiedział ojcu o śmierci Lii, teraz
będzie przekonany o tym że ona nie żyje i da jej spokój, a gdy się obudzi Lucas
będzie ją mógł zabrać w bezpieczne miejsce… tam gdzie nie będzie jego ojca i nie będzie problemów… a przecież to jest
teraz najważniejsze dla jego dziecka…
Teraźniejszość
U Lii
Usłyszała
skrzypnięcie drzwi i zobaczyła w nich swój 8 cud świata…. Lucas.
- Hej,
skarbie – ucałował ją szczęśliwy
-Długo mnie
nie było ?
-2 miesiące…
lekarz powiedział że twój stan jest na tyle stabilny że od razu mogę cie zabrać
do domu… pakuj się
-Nie mam na
nic siły…
-Pomogę ci, w
twoim stanie nie powinnaś się przemęczać…
-Przestań,
brakuje mi tylko sił, od tego się nie umiera
-Ale…
-Przestań
proszę… zmieńmy temat, jedźmy do domu, pogadamy o tym kiedy indziej…
Dotarli
bezpiecznie do domu i Lucas pomógł jej na nowo ulokować się w swoim pokoju.
-Czy możemy
teraz porozmawiać ?- spytał
-Ehh, skoro
to takie ważne
-Ucieszysz
się
-No dawaj….
-Bo widzisz,
wtedy kiedy …my ..no ten
-Lucas !
- Wtedy …ty …jesteś
w ciąży – wyrzucił to z siebie
Dziewczyna
pobladła… nie, nie, nie. Ma 18 lat i ciąża, rodzice ją zabiją…. L
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz