środa, 28 maja 2014

Część 13 (nie)miła wiadomość

Dziewczyna powoli otwierała oczy, nad jej głową coś denerwująco pipało. Domyślała się że może to być urządzenie do którego jest obecnie podłączona i któro ma na celu utrzymanie ją przy życiu. Ile tam leżała ? Każdy może zadać to pytanie. Wiedziała jedno nikogo obok niej nie było. Dlaczego ? Czy może już umarła? Czy zostanie z Markiem na zawsze ? STOP !! ona chce być z Lucasem …musi żyć, dla niego…
Poraziło ją jasne światło w Sali szpitalnej, poza nią była pusta, gdzie są wszyscy. Od czasu do czasu przychodziła Do niej matka, słyszała jej głos. Lucas nie przyszedł ani razu… wcale… Czy zapomniał? Czy ma inną ?

U Lucasa
Jego dziewczyna była w dziwacznej śpiączce już 2 miesiące… nikt nie wiedział co z jej organizmem było nie tak..przecież dostawała odpowiednie leki… co się do cholery działo ?
Przez te 2 miesiące wiele się wydarzyło a mianowicie…:

Przeszłość ….
Pewnego słonecznego dnia, kilka dni po wypadku postanowił odwiedzić ukochaną.
-Cześć skarbie – uśmiechną się, jakby sam do siebie, ona nawet nie wiedziała że tam był. Wziął jej małą, zimną rączkę w swoją ręke i mówił jak bardzo ją kocha i jak bardzo tęskni. W tym momęcie wszedł lekarz. Lucas się poderwał….
-I co z nią ?
- Hmmm, z nią nie mam pojęcia… ale mam też i dobre wieści, chociaż patrząc na nią sam nie wiem czy są dobre …- lekarz podrapał się po siwej brodzie
- Co jest ? – denerwował się
- Chodzi o to że ja wiem coś i nie wiem czy ty wiesz …- plątał się lekarz z zadziornym uśmieszkiem
- ?
- Amalia …jest w ciąży
Chłopaka zatkało… nie posiadał się ze szczęścia… ale…
-Chwilunia, ale co z dzieckiem ?
- I tu jest ten problemik… bo puki ona jest w śpiączce ..dziecko musimy odżywiać przez kroplówkę ..nie ma innego wyjścia
-Niech i tak będzie…..

Wrócił do domu i znów zagłębił się w papierach… siedział nad nimi dzień i noc… musiał odnaleźć osobę która chciała ją skrzywdzić…
- Tato, miałbym do ciebie proźbę….- zagadną ojca  przy śniadaniu- a właściwie pytanko
-Pytaj
-Co robiłeś w dzień wypadku Amalii
-Czy ty mnie o coś posądzasz ? – wybuchł ojciec – Jak śmiesz, jestem twoim ojcem…
Doszedł do wniosku że to faktycznie jest bez sensu.. w końcu po co miałby to robić, dał sobie spokój…. Aż do czasu kiedy …
Wszedł do garażu i zobaczył jak jego ojciec naprawia samochód, o dziwo auto miało skasowany cały przód i wtedy właśnie go olśniło… zobaczył wszystko czego wcześniej nie dostrzegał… wrócił myślami do dnia wypadku… Lia jechała do koleżanki i wtedy właśnie to auto w nią uderzyło…
-Ty morderco… - rzucił obelgę w kierunku ojca
-Nikt ci nie uwierzy – odparł ojciec
-Czyli się przyznajesz
-Tak, próbowałem ją zabić… to nie jest dziewczyna dla ciebie, cały czas to powtarzam, musiałem wziąć sprawy w swoje ręce…
-Udało ci się … Lia nie żyje – rozpłakał się, spakował swoje rzeczy i wyszedł.
Nie wiedział gdzie ma się udać, ale był dumny z tego że powiedział ojcu o śmierci Lii, teraz będzie przekonany o tym że ona nie żyje i da jej spokój, a gdy się obudzi Lucas będzie ją mógł zabrać w bezpieczne miejsce… tam gdzie nie będzie jego ojca  i nie będzie problemów… a przecież to jest teraz najważniejsze dla jego dziecka…

Teraźniejszość
U Lii

Usłyszała skrzypnięcie drzwi i zobaczyła w nich swój 8 cud świata…. Lucas.
- Hej, skarbie – ucałował ją szczęśliwy
-Długo mnie nie było ?
-2 miesiące… lekarz powiedział że twój stan jest na tyle stabilny że od razu mogę cie zabrać do domu…  pakuj się
-Nie mam na nic siły…
-Pomogę ci, w twoim stanie nie powinnaś się przemęczać…
-Przestań, brakuje mi tylko sił, od tego się nie umiera
-Ale…
-Przestań proszę… zmieńmy temat, jedźmy do domu, pogadamy o tym kiedy indziej…
Dotarli bezpiecznie do domu i Lucas pomógł jej na nowo ulokować się w swoim pokoju.
-Czy możemy teraz porozmawiać ?- spytał
-Ehh, skoro to takie ważne
-Ucieszysz się
-No dawaj….
-Bo widzisz, wtedy kiedy …my ..no ten
-Lucas !
- Wtedy …ty …jesteś w ciąży – wyrzucił to z siebie
Dziewczyna pobladła… nie, nie, nie. Ma 18 lat i ciąża, rodzice ją zabiją…. L




Brak komentarzy: